Na start – jezioro Otomińskie (pomorskie)

Browse By

Na dobry początek chciałbym przedstawić niewielkie jezioro, które znajduje się niedaleko trójmiejskiej obwodnicy, na wysokości Szadółek.
Jest to jezioro, na którym stawiałem moje pierwsze kroki, będąc świeżo upieczonym spinningistą, więc sentyment jest.

dsc_0006

Sam akwen jest dosyć dobrze znany miejscowym wędkarzom, co się niestety przekłada na wysoką presję wędkarską tego łowiska. Wędkarzy jest bardzo dużo, ale dla równowagi dodam, że krążą plotki o braku odłowów ryb przez kłusowników.

dsc_0002

Brzegi jeziora są dobrze dostępne poza niektórymi miejscami. W wodzie zatopionych jest bardzo dużo konarów i drzew, co stwarza ciekawe warunki do feedera lub tradycyjną gruntówkę to trzeba się liczyć ze sporymi stratami do momentu, kiedy nie znajdzie się miejsc bez gęstej roślinności i licznych zaczepów. Miłośnikom nocnych zasiadek z gruntówką, do których sam się zaliczam, chciałbym powiedzieć, że taka posiadówka w większości przypadków kończy się spotkaniem z dzikiem, a często nawet z całym stadem. Sam utknąłem jednej nocy z kolegą na prawie pół godziny na skarpie, ponieważ na górze grasowało całe stado dzików…bardzo dużych dzików.

Osobiście preferuję metodę spinningową, ponieważ królują tu szczupak z okoniem. Wspominałem o tym, że uczyłem się spinningu na tym jeziorze i pierwszą złowioną rybą był okoń (a raczej okonek), mierzący +/- 15 centymetrów…a radości nie było końca. Po pewnym czasie jednak udało się poznać również dorosłych przedstawicieli. Każdy kilkugodzinny wypad nad tę wodę kończył się połowem kilku wymiarowych szczupaków i okoni (które wracały do wody).

14062010077

Używałem do połowu delikatnej wędki Mikado o długości 2,7 m i ciężarze wyrzutu do 12g. Przydatny był też mały lekki kołowrotek Shimano Catana z nawiniętą plecionką 0,14. Najskuteczniejszą przynętą okazała się standardowa czarna obrotówka z czerwonymi kropkami, typu Mepps Black Fury. Rozmiary tej obrotówki, które stosowałem to 3, lub 4 na szczupaka, a na okonia można zastosować również mniejszą, którą warto dociążyć małą śruciną. Delikatne wędzisko powoduje, że nawet mniejsze ryby dostarczają nam emocji podczas holu. Takim zestawem obławiamy po kolei wszystkie powalone drzewa i konary, prowadząc przynętę powoli i bliżej powierzchni wody, co pozwoli nam uniknąć utraty blachy. Niekiedy warto również zatrzymać się przy trzcinach i zobaczyć, czy nie znajdziemy tam jakiegoś okonia.

meppsbf

Ale tak jak pisałem, było to sporo czasu temu i kilka dobrych lat nie miałem okazji odwiedzić tego jeziora, gdyż mieszkałem w różnych częściach Polski (co z drugiej strony umożliwiło mi poznanie całkiem sporej ilości ciekawych łowisk).

Obecnie przygnało mnie ponownie do Gdańska, więc postanowiłem się dowiedzieć co słychać na Otominie. Pierwszy wybór padł na zestaw gruntowy, żeby móc porozmawiać z wędkarzami przechodzącymi obok mnie i podpytać się o stan wody. Żadnych ryb tego dnia nie złowiłem, ale uzyskałem dość dużo informacji, które w większości pokrywały się z tym, co pamiętałem. Usłyszałem przeróżne rzeczy, ale plotki o braku kłusowników dalej się utrzymują. Wielu mówiło, że bardzo ciężko coś złowić ze względu na presję wędkarską. Jednak wciąż królem tego jeziora jest drapieżnik, więc wiedziałem jaką metodę połowu stosować przy najbliższej okazji.

Stwierdziłem, że warto zbadać temat i tydzień później pojawiłem się nad wodą ze spinningiem. Wyciągnąłem moją sprawdzoną obrotówkę sprzed lat i zacząłem obławiać powalone drzewa i konary. Już przy drugim rzucie wyciągałem przynętę z pyska 25-cio centymetrowego okonia (całkiem przyjemny początek).

Około dwudziestu minut później musiałem tę obrotówkę uwolnić z paszczy 49-cio centymetrowego szczupaka. Poszedłem dalej i postanowiłem obłowić jeszcze kilka miejsc, które utkwiły mi w pamięci, co poskutkowało kolejnymi dwoma szczupakami (46 i 47 cm). Cały pobyt nad jeziorem trwał niecałe 3 godziny, więc brania były z całkiem przyzwoitą częstotliwością.

Ok, te szczupaki nie były „potworami”. Nawet nie były wymiarowe. Ale frajda była bardzo duża i nie mogę potwierdzić doniesień, że bardzo ciężko coś złowić w jeziorze Otomińskim. Zdecydowanie polecam wyjazd ze spinningiem na kilka godzin.

Odnalazłem zdjęcie sprzed lat, na którym widać jednego z pierwszych szczupaków, które tu złowiłem 🙂

1433279651832

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *